RSS
 

Archiwum - Listopad, 2014

Napalone wspomnienia.

15 lis

Chyba jestem w miesięcznej fazie, w której feromony po prostu latają wokół mnie.
Z racji tego przyszło dzisiaj do mnie wspomnienie z wyjazdu.
I jak zawsze, moje ulubione pytanie – A co, gdyby?

Taki fajny wieczór.
Impreza u mnie.
Większą część czasu spędziłam z nim.
Prawie nowo poznanym kolegą.

Na rozmowie.
W ogrodzie.
Ucząc się odrobiny holenderskiego.
Słuchając komplementów na temat mojego głosu i akcentu.
Śmiejąc się.
Na koniec przytulając, choć to podobno do niego nie podobne.

Było tak miło.

I naprawdę sądziłam, że to nie jest tylko takie, koleżeńskie.

Czy się przeliczyłam?
Nie wiem…
Może gdybym mogła wyjść do miasta na dalszą imprezę skończyłoby się to inaczej.
Ale nie, bo czemu by inaczej.

Kilka dni później dowiaduję się, że jest z kimś innym.
Kogo najprawdopodobniej poznał na tamtej dalszej imprezie.
Czy gdybym poszła byłoby inaczej?

Z pewnością już nigdy tak fajnie nie spędziliśmy czasu, zawsze trochę na dystans.

A po tym wspomnieniu przyszło z, za przeproszeniem, dupy strony inne.
Pierwszy dzień w Holandii.
Pamiętam dokładnie jak się czułam.
Ciężko jest to opisać, ale DOKŁADNIE to pamiętam.
Pierwszy spacer po uliczkach obok tymczasowego mieszkania.
Pierwszą wizytę w Albercie Heijnie.
Problemy z kartą.
Zamarzanie w środku miasta i gorącą czekoladę.
Nawet pierwszy gotowy obiad, jego smak i uczucia mi towarzyszące.

To jest tak niesamowicie blisko w tym momencie.
Widzę przejrzyście każdą minutę tego dnia.
Każdy zakręt, każdy niepokój, każdą radość, każde odkrycie.
To jest tak niesamowicie daleko.
Już tydzień… Dwa… Trzy tygodnie później odczucia były inne.
W tym momencie nie do końca je pamiętam.
Do żadnego nie wrócę.
Nigdy nie zamieszkam w TYM tymczasowym mieszkaniu.
Nigdy nie spędzę semestru w TYM akademiku.
Nigdy nie będę spędzać czasu z TYMI ludźmi.
I przede wszystkim – nigdy nie będę na nowo odkrywać TYCH zakątków, przeżywać TYCH uczuć.

A kiedy o nich myślę..
Naprawdę robi mi się cieplutko na sercu.
I naprawdę chciałabym to przeżyć jeszcze raz.
Zmieniając trochę, ale będąc szczęśliwą i beztroską dokładnie tak jak byłam!

Więcej beztroski, Mała!

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 
 

  • RSS