RSS
 

Potrzebuję pisać.

10 mar

Coś ostatnio chyba mam taką potrzebę.
Bez zbędnego namysłu, po prostu wyrzucić z siebie myśli.
I po raz kolejny w tej samej nucie.

Tak więc postanowione.
Do Polski wrócę jako nowa ja.
Mam dosyć rozmyślania jak to fajnie by było być szczupłą, wysportowaną, zorganizowaną, nie bojącą się wyzwań.
Pora po prostu się nią stać i zobaczyć jak to jest.
Dzisiaj mieliśmy tu prawdziwy pierwszy dzień wiosny.
Słonecznie, ciepło i pięknie.
I w dodatku niedziela.
Idealniej być nie mogło!
Taka pogoda dodaje skrzydeł!

Tak więc jak stanę się nową, ulepszoną sobą?

Pomysłów jest dużo.
Z niektórych rzeczy wiem, że nie jestem w stanie zrezygnować, ale wiele jestem w stanie polepszyć.
Zobaczmy jak wygląda moja lista na ten moment:

1. SPORT! Co dwa dni daj się skusić tej tak skrzętnie odrzucanej przez tak długo Chodakowskiej. Umawiaj się na badmintona i squash’a kiedy tylko możesz, w końcu już zapłaciłaś za członkostwo. Pamiętaj, że zapisałaś się na kurs Zumby! I jak jakimś cudem będzie Ci za mało, pamiętając, że i tak już wszędzie jeździsz na rowerze – możesz zawsze włożyć słuchawki do uszu, przebrać się w ulubione dresy i pobiegać!

2. DIETA. Nie oszukujmy się aż tak, może sport wypali, ale diecie mówimy stanowcze nie. Już od dawna wiem, że to złe podejście. Nie nastawiam się na walkę, walka męczy. Chcę się zmienić, a nie walczyć. Małymi kroczkami – małe modyfikacje. Bo czy tak naprawdę, nie licząc ogromnych pokładów lenistwa, nie wolę zjeść tej sałatki owocowej niż czekolady? I pamiętaj – w razie desperacji zawsze miej przy sobie truskawki! Im nie mówi się nie NIGDY!

3. REZYGNACJA. Przyjdzie. Bo nie widać efektów, bo za długo to trwa, bo jest smutno i źle i ogólnie wszystko do dupy. I nie, nie siadasz wtedy na kanapie patrząc smutno na ścianę i ręką bezwładnie szukając słonej przekąski. Wiesz co robisz? Myślisz nad pozytywnymi rzeczami – że jest ładna pogoda, że spełniasz swoje odwieczne marzenie bycia na Erasmusie, że czeka na Twój powrót mnóstwo ukochanych osób, że nieważne co teraz, ważne na co pracujesz. A w tle leci kojąca muzyka. Ona zawsze pomaga.

4. NAUKA. Może trochę więcej czasu w bibliotece? A jak wyjdzie słońce od czego jest park? Ucz się i czerp z tego przyjemność. A jak nie możesz się skupić to weź zadzwoń do kogoś i umów się na wspólną mobilizację!

5. ROZUM. Nauka nauką, sport i sylwetka sportem i sylwetką. Pamiętam, że wspomniałam komuś kiedyś, że chciałabym być człowiekiem renesansu. Mieć pojęcie na temat każdej dziedziny nauki, wiadomo – nie chodzi tutaj o bycie geniuszem w tych dziedzinach, po prostu czuję, że do wielu rzeczy w trakcie mojej edukacji podeszłam zbyt lekko i teraz nie wiem o nich tyle, ile powinnam żeby czuć się usatysfakcjonowana. W miarę upływającego czasu, zamiast polepszyć moją sytuację stałam się ignorantką. Idąc dalej zaprzestałam nawet czytać książek, które kiedyś kształtowały spokojnie połowę mojego życia. Może nie tak zupełnie, owszem – podejmowałam próby, ale jakoś nic nie mogło mnie zaciekawić. Także może człowiekiem oświeconym nie zostanę, ale chyba pora przypomnieć sobie jaką przyjemnością jest siedzenie przy książce, popijając poranną kawę, czy też gorącą herbatę pod kocykiem w zimniejszy wieczór!

6. DUSZA. Kolejny zapomniany element. A właściwie bardzo nieuporządkowany element. Trzeba zacząć porządkować. Może warto sprawdzić czy dorosłam do powrotu do wiary? A jeżeli nie – co sprawi żebym poczuła wewnętrzny spokój?

7.  I TAK NAPRAWDĘ PO PROSTU NIE ZAPOMINAJ, ŻEBY CIESZYĆ SIĘ Z ŻYCIA!

 
Brak komentarzy

Napisane przez w kategorii Bez kategorii

 

Dodaj komentarz

 

 
 

  • RSS