RSS
 

Ogarnięcie, proszę.

31 lip

Nie wiem co się dzieje.
Zdołałam ogarnąć siebie pod względem mężczyzn – tych co byli i tych, których gdzieś obok mnie brakuje.
Ale mam wrażenie, że nie radzę sobie z niczym innym.
Żyję, oczywiście.
Wychodzę, spotykam się z ludźmi, czasem posprzątam, czasem coś ugotuję.
Tylko, że tyle rzeczy chciałabym zrobić.
Nie licząc już dziesiątek czynności, które wykonam na ostatnią chwilę wiedząc, że muszę.
Tak bardzo nie mogę się zmobilizować.

Chciałabym ćwiczyć – ale trzeba wyjść i dojść na ten fitness.
Przed tym jeszcze makijaż nawet lekki by się przydał.
A w sumie i tak pewnie nie będę chodzić  regularnie więc po co w ogóle.

Chciałabym jeść zdrowo i sobie gotować – ale teraz jestem w domu, obiad jest więc nie będę przecież robić sobie czegoś innego specjalnie dla siebie, dietetycznie.
W Warszawie też znajdą się wymówki.
Poza tym jest ktoś kto wierzy, że po dniu czy tygodniu się nie złamię?
I poza tym i tak w weekend pójdę na imprezę, napiję się i wszystko pójdzie na marne.
Mogę zawsze się nie napić – tydzień, dwa..?
A co dalej?
Trzy, cztery?
Co potem?
Potem w końcu i tak się napiję i wrócę do starego trybu imprez.
Więc po co zaczynać?

Chciałabym wrócić do czytania książek – ale czy nie łatwiej jest obejrzeć film czy odcinek serialu?
Uwielbiam książki, kiedyś pochłaniałam je tonami, teraz jednak sprawia to problem.
Czemu?
Tego akurat nie jestem w stanie do końca wytłumaczyć.
Lenistwo?
Masochizm?

Dziwnie wygląda tutaj słowo masochizm – ale czasami naprawdę się nad tym zastanawiam.
Ja sobie po prostu robię źle.
Zamiast spędzać czas tak jak chcę wiedząc, że sprawi mi to radość na dłużej – odpoczywam nie robiąc nic.
I odpoczywam po nic nierobieniu (bo w końcu wakacje).
Zamiast położyć się spać o ludzkiej porze i w końcu wstać uśmiechnięta i wyspana – siedzę przed komputerem.
A ja już wcale nie chcę tu siedzieć.

Dobranoc.

 
Brak komentarzy

Napisane przez w kategorii Bez kategorii

 

Tags: , ,

Dodaj komentarz

 

 
 

  • RSS