RSS
 

Archiwum - Listopad, 2012

Wspomnienie z wakacji.

03 lis

Patrząc na to jak rzadko tutaj zaglądam i biorąc po uwagę fakt, że zawsze czytając moje bazgroły uśmiecham się i przypominam sobie wiele sytuacji, o których często zdążyłam już zapomnieć (o niektórych stety lub niestety nie da się zapomnieć) – sięgnęłam pamięcią po coś co zdarzyło się już po moim ostatnim wpisie a o czym chciałabym pamiętać!:)

Babski wyjazd do Pragi – cudownego miasta pełnego zakamarków do odkrycia.
Nadeszło leniwe popołudnie podczas którego żadna z nas nie miała najmniejszej ochoty na dalsze zwiedzanie.
Cóż zrobić?
Bez sensu gnić w hostelu.
Za wcześnie na zmarnowanie połowy dnia na piwku w knajpie.
Mimo, że w Pradze najlepsze – od tego są wieczory.
Został spacer w nieznane.
W końcu, idąc przed siebie, przecież musimy gdzieś dotrzeć lub coś jednak zobaczyć.
Wybrałyśmy chyba najlepszą trasę z możliwych.
Siedząc na ławeczce w „parku” po drugiej stronie Wełtawy zaczęło się od kieliszka wina.
Przyznam, że nie wierzyłam własnym oczom widząc mężczyznę zmierzającego w naszym kierunku z tacką, na której znajdowały się trzy kieliszki z winem, zapraszającego nas do winiarni, której jest współwłaścicielem.
Zaryzykowałyśmy i poszłyśmy.
Co to był za wieczór!
Stolik złożony na szybko specjalnie dla nas na chodniku przed lokalem z krat po piwie i desek.
Idealna pogoda.
Darmowe wino.
Jak się okazało – doborowe towarzystwo.
Taniec na środku swoją drogą uroczej, małej ulicy.
Gitara i śpiew.
I to TAKI śpiew.
Muzyka w stylu Franka Sinatry.
Skierowana prosto do mnie.

Niesamowite!

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 
 

  • RSS