RSS
 

Archiwum - Wrzesień, 2006

Ten świat…

24 wrz

***

Szara ulica
zwykły dzień
zwykli ludzie,
dla nich,
dla nich każdy
to…
powietrze.
Nikt
nikomu
uśmiechu nie da,
nie podaruje.
Zabiegani,
zmęczeni,
zamyśleni,
z mnóstwem problemów
tego świata
pełnego kompleksów,
zmartwień,
trosk.

***

Tak sobie pomyślałam, że może coś napiszę. I wyskrobałam w końcu to. Bo taki jest często nasz świat…

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Kim ja właściwie jestem?

22 wrz

Tak bym chciała umieć wyrazić to co czuję. Dzisiaj zdarzyła się mi bardzo przykra rzecz, nie chce o tym opowiadac. Chciałabym tylko wylac z siebie to co czuję. Kiedyś byłam dziewczyną pełną energii, majaca wiarę w siebie, potrafiącą pomagać innym, radząca sobie w trudnych chwilach, często się śmiejącą. Coś się jednak we mnie zmieniło. Nie wiem dokładnie co… Zaczęło być to w każdym razie widoczne kiedy poszłam do gimnazjum. Stałam się cicha, skromna, zawsze stojąca w cieniu. Nie mogłam znaleźć dla siebie żadnego miejsca. I tak jest do dzisiaj, z tymże chyba jeszcze gorzej. Ja naprawdę nie umiem sobie już poradzić. Dzisiaj zdarzyło się coś co kompletnie mnie rozbiło. Wiązało się to z zachowaniem mojej klasy, podczas mojego referatu.Również zachowanie mojej nauczycielki od historii. Zresztą nieważne jakiej i od czego. Czuję się tak, jabym przez całe swoje życie spała, a budziła się tylko momentami, na małą chwilę. No i podczas spotkań z przyjaciólmi. Właściwie to tylko z Martą, no i trochę z Olą. Nie chce zmarnować najlepszych podobno lat mojego życia. Jaki jest powód tego zamkniecia w sobie? Nie wiem… Chyba składa się na to wiele elementów. Jednym z nich jest napewno ta szkoła, taka cicha, spokojna. Jak kameleon próbuje się do niej upodobnić, podporządkować się jej. Druga przyczyna to prawdopodobnie moja klasa. Nie mam tam jakichś specjalnych przyjaciół, kolegów. Klasa podzieliła się na grupki. Z chłopakami w ogóle nie mam kontaktu, z większością dziewczyn również. Nie dali mi szansy, ja sama nie dałam im też powodu by taką mi dać. Tak mi się zdaje… Jak jest nie moge byc pewna. Trzeci powód… chyba to, że za szybko dorosłam. Zawsze byłam dojrzalsza od innych. Nie tylko pod względem wzrostu, wyglądu, ale charakteru. Dzięki , a moze wlasnie przez rodziców, zaczelam sie bac swiata. Nie rob tego, nie rob tego i tamtego. Stałam się bardzo ostrożna. Podczas gdy moje koleżanki są spontaniczne, wygłupiają się i robią różne rzeczy ja przeliczam czy to jest mądre, czy mogę tak zrobić czy nie. Po czwarte, chyba ostatnie, moja siostra, ktora bardzo kocham, byla trudnym dzieckiem, nastolatka. Gdy wracała z imprez, gdy zrobiła sobie kolczyka w pępku, gdy nie zgadzała się z rodzicami, kłocili się. Myśleli, że ja sobie grzecznie śpie natomiast JA albo jeszcze nie spałam, albo się budziłam. Może nie zawsze, ale często. Poza tym słyszałam jak rodzice martwią sie o anię gdy była na imprezie, mówili, że oni są już tym wszystkim zmęczeni. Nie chciałam, żeby z mojego powodu w domu były kłótnie, wystarczy im jedno dziecko o ktore trzeba się martwić. Dlatego zawsze starałam się nie sprawiać kłopotów. Dobrze się uczyłam, byłam spokojna. Szczególnie w ciągu ostatniego roku, może dwóch. Czuję się teraz stłamszona, ale nie potrafię wyjść ze swojej skorupki i pokazać prawdziwe JA. Wiem, że ono istnieje, ale nie umiem go uwolnić. Trudno mi jest mówić o sobie innym, dlatego łatwiej jest mi się wypowiedzieć jako anonim w internecie. To chyba tyle, co chciałam napisać. Jest mi już trochę lżej. Wiem, że w każdej chwilii mogę tu zajrzeć i sobie wszytsko poczytać. A i po piąte, mam masę kompleksów. Szczególnie ze względu mojego wyglądu, tuszy i kompleksu, że inni są lepsi.

Nie chciałabym, żeby ktokolwiek pomyślał, że żyję w patologicznej rodzinie. Tak nie jest!!!! Po prostu ja jakoś się nie udałam, a właściwie mój charakter…

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

***…***

06 wrz

Znowu zaczął się kolejny rok szkolny, a ja już po dwóch dniach umieram. Pierwszego dnia zapowiedzieli mi kartkówkę z gegry, sprawdziany z 1 klasy z historii, chemii i sprawdzian z biologi. Tragedia. Dobrą stroną tego wszystkiego (staram się myśleć pozytywnie) jest to, że mam już kilka fajnych koleżanek w klasie. No i przyjaciółki. I chociaż plan mam straszny, do tego angielski, to będę chodzić na aerobik:D:D Co prawda teraz bez mojej przyjaciółki, bo nie ma czasu, ale zawsze! Poza tym powzięłam decyzję – przykładam się do nauki, nie zostawiam wszystkiego na ostatnią chwilę i będzie mi łatwiej. I muszę zadbać o swoje zdrowie, dużo sportu i zmniejszyć ilość słodyczy (mam nadzieję, że trochę schudnę, bo przydałoby się). I naprawdę wierzę, że mi się uda:) Taaaaaak… marzenia… ale czasem się spełniają;]I muszę powiedzieć, że lepiej się czuję, kiedy myślę pozytywnie, naprawdę to pomaga! To chyba tyle. Myślę, że niedługo napiszę więcej. Buziaczki:*

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 
 

  • RSS