RSS
 

>Po długim czasie

19 maj

Dawno już nie pisałam, ale w sumie nie było o czym. Teraz może mam choć tą odrobinę weny. Tydzień temu wróciłam z Zielonej Szkoły. Czasem wydawało mi się, że jest w porządku, ale tak raczej nie było. Dzięki temu, że mogłam przebywać z moją klasą 24 godziny na dobę, wreszcie mogłam oddzielić wszystkie dziewczyny na dwie grupy. Dopiero tam okazało się, kto jest „dobry”, a kto „zły”. Można było się bliżej poznać, pogadać. Chociaż narzekam na ten wyjazd, że beznadziejny i tak dalej, to w głębi duszy myślę, że mi pomógł. Polubiłam kilka osób, o kilku wyrobiłam sobie zdanie. W ciągu całej Zielonej były tylko dwa takie momenty kiedy byłam przygnębiona, ale to tak naprawdę. Chociaż jak sobie dobrzerzypominam… tak trzy! Jeden, kiedy mieliśmy zajęcia z chórku. Wtedy to, po raz pierwszy uderzyło mnie, jak dziewczyny z klasy się podzieliły. Na równiutkie 2 części, 8 na 8. Usiadłyśmy niby w „kole”. Jednak takim przedziurawionym. Z jednej strony jedna grupa, odstęp i druga grupa. Drugim takim momentem było chamstwo ze strony chłopaków. Kiedy byliśmy na wycieczce, wrzucili mi i koleżance kamyczki do toreb. Nie zauważyłyśmy tego. Dopiero wieczorem Magda wyjęła kamienie, a ja… no cóż, nie zauważyłam tego. Następnego dnia, dzięki ostrymi kamyczkom przedziurawił mi się soczek w torbie i jak łatwo się dmoyślił, wszystko mi zalał. Komórkę, aparat itp. No a trzeci moment to był przedostatni dzień, bo wtedy przypomniałam sobie dosłownie WSZYSTKO co ta klasa mi zrobiła (szczególnie chłopacy). Ale teraz myślę, że to mi było potrzebne. Że czasem, człowiek potrzebuje czasu na przemyślenie sobie wszytskiego, zaobserwowanie. I muszę powiedzieć, że teraz jest mi lżej. I lepiej dogaduję się z klasą.

 
Brak komentarzy

Napisane przez w kategorii Bez kategorii

 

Dodaj komentarz

 

 
 

  • RSS